Znajdują się tutaj moje własne doświadczenia z hodowli ryb. Nie zamieszczam informacji przepisanych z książek. Jest ich obecnie bardzo wiele na rynku i takie działanie mijało by się z celem. A moim celem jest przedstawienie akwarystyki od strony osoby niezajmującej się profesjonalnie tym hobby.
Akwarium ma dla mnie głównie znaczenie dekoracyjne. Warunki jakie staram się stworzyć w zbiornikach mają na celu utrzymać rybki w dobrej formie - nie zapewniają jednak warunków do rozmnażania.
W ciągu 5 lat zajmowania się różnymi akwariami popełniłam mnóstwo błędów. Wiele ryb padło przez niedbalstwo i niewiedzę. Niestety trzymając rybki w akwarium trzeba być świadomym niedoskonałości sztucznego środowiska.
Mam też liczne sukcesy do których zaliczam np. udane rozmnożenie Wielkopłetwów, to że Labeo kupiony cztery lata temu wciąż żyje i że udaje mi się utrzymać w akwarium dużo zdrowych ryb i ładnych roślin.
Myślę, że lektura moich doświadczeń może pomóc innym nie popełnić tyle błędów co ja a jednocześnie pomoże odnieść sukcesy w akwarystyce.
|
Bocja wspaniała  
Bojownik wspaniały  
Gupik  
Kardynał chiński  
Kirys pstry  
"Kosiarka"  
Mieczyk  
Mułojad  
Pielęgnica skośnopręga  
Pirania  
Skalar  
Żałobniczka  
|
Bocja wspaniała |
Bocje wspaniałe są niestety rybami stadnymi. Niestety - bo są to ryby drogie i zakup pięciu sztuk to wydatek rzędu 100zł. Nie polecam jednak oszczędności i kupowania tylko jednej lub dwóch sztuk. W stadzie ryba jest spokojna i towarzyska. Nie niepokoi też innych mieszkańców akwarium. Jest za to stale widoczna i aktywna od świtu aż do nocy - pływa po całym akwarium penetrując wszelkie zakamarki. Doskonale zwalcza ślimaki. Początkowo niepokoiły mnie trzaski dobiegające z akwarium, uspokoiłam się dopiero kiedy zaobserwowałam, że to bocje wydają te dźwięki. Moje ryby są nieduże (9cm), widziałam jednak w akwariach wystawowych osobniki mierzące niemal 20cm. Oczywiście do osiągnięcia takich rozmiarów potrzebują odpowiednio dużego zbiornika, myślę że minimum 300 litrów pojemności i grubo ponad metr długości.
Powrót
|
Bojownik wspaniały |
Bojowniki kupiłam dosyć przypadkowo - odwiedzając sklep zoologiczny natrafiłam na dosyć rzadko spotykane w handlu samice tej ryby. Kupiłam parę bojowników do akwarium, które było w zasadzie projektowane jako zbiornik typu holenderskiego, tzn. do bardzo mocno zarośniętego najrozmaitszymi roślinami. Jedynymi rybkami jakie zamieszkiwały to akwarium było stado 25 kardynałków chińskich + dwa małe glonojady. Bojowniki znalazły tu swój prawdziwy dom, rozmnażały się wielokrotnie aż do czasu kiedy z nieznanych mi przyczyn zdechła samica. Przez długi czas potem samiec stale utrzymywał w gotowości gniazdo pianowe na powierzchni wody. Bojowniki, jako wyjątkowo pięknie ubarwione ryby, często trafiają do domów w szklanych kulach lub innych tego typu małych zbiornikach. Co prawdę są w nich w stanie przeżyć dzięki małym wymaganiom tlenowym (jest to ryba labiryntowa, która pobiera tlen atmosferyczny), jednak zdecydowanie bardziej polecam poświęcenie im większego zbiornika niż szklanka wody. W hodowli nie sprawiają kłopotów, jedzą chętnie i wszystko, jedyne czego nie trawią to obecności innych samców w jednym zbiorniku o czym należy pamiętać kupując bojowniki.
Powrót
|
Gupik |
Swoje pierwsze akwarium założyłam ładne parę lat temu. Zaczęłam chyba raczej standardowo od gupików i mieczyków. Są to rybki mało wymagające i wdzięczne w hodowli ze względu na łatwość rozmnażania. Nie uważam również aby były mniej atrakcyjne w wyglądzie niż ryby "poważne" jak rozmaite pielęgnice czy inne bardziej jeszcze wymagające gatunki. W ogóle, bardzo polecam tym co dopiero myślą o założeniu akwarium aby zaczęli zabawę w akwarystykę właśnie od tych żywotnych małych rybek. W zasadzie potrafią się one przystosować prawie do każdej wody, co trudno powiedzieć o innych gatunkach, i ich hodowla daje gwarancję pełnego sukcesu. Gupiki rasowe (wcale nie ładniejsze od tych nie) są znacznie bardziej delikatne i trudniejsze w hodowli. Mogę powiedzieć, że po dwóch latach po tych pierwszych - rasowych, dawno już nie było śladu, jeśli nie brać pod uwagę licznego potomstwa. Było to jednak już kolejne pokolenie, niezbyt raczej rasowe. Podsumowując gupiki to ładne, żyworodne, mało wymagające rybki które u mnie najdłużej żyły 1,5 roku. Uważać jednak trzeba żeby zanadto się nie rozmnożyły, najlepiej jeśli nie chce się mieć zbyt licznego potomstwa hodować je razem z większymi, ale spokojnymi gatunkami. Eksperymenty z rozmnażaniem przeprowadzać zaś w sposób kontrolowany, tzn. wybraną parę umieścić w osobnym akwarium tam potrzymać przez jakiś miesiąc i na pewno samica po ciąży trwającej około miesiąca urodzi młode. Mam jeszcze jedną radę odnośnie gupików, nie należy ich trzymać razem z brzankami, ani innymi rybami które mogą podgryzać płetwy (wielkopłetw). Samce bez ogonów wyglądają mało elegancko.
Powrót
|
Kardynał chiński |
Kardynałki chińskie to rybki, które bardzo polecam do hodowli. Są one bardzo mało wymagające, znoszą świetnie niskie temperatury i różną jakość wody, chętnie też przyjmują każdy pokarm. Poza tym stado kardynałków bardzo ładnie się prezentuje. W sklepach zoologicznych nie są raczej eksponowane, często sprzedawcy umieszczają je razem z neonami, przy których ich dosyć mało kontrastowe ubarwienie wydaje się nieefektowne. W akwarium z dużą ilością roślin i pozostawionym miejscem do pływania te zgodne, wesołe rybki na pewno będą cieszyć oko akwarysty.
Powrót
|
Kirys pstry |
Ta ruchliwa towarzyska rybka stadna pełni bardzo pożyteczną funkcję w akwarium. Jest świetnym czyścicielem dna zbiornika. Jestem zdania, że w akwarium powinna przebywać grupa rybek przydennych np. kirysków, która stale pilnuje żeby resztki pokarmowe nie zalegały na dnie akwarium. Podobną funkcję mogą pełnić również Bocje lub Grubowargi. Kirysy posiadają tą zaletę, że są zupełnie bezkonfliktowe. Posiadają ciekawą adaptację ułatwiającą im życie w wodach ubogich w tlen, oddychają przez jelito. Raz na jakiś czas podpływają do powierzchni wody żeby zaczerpnąć powietrza. Literatura radzi unikać ostrych kamieni na dnie, które mogły by spowodować utratę wąsików czuciowych niezbędnych przy wyszukiwaniu pokarmu. Ryby wykazują wysoką tolerancję jeśli chodzi o jakość i temperaturę wody.
Powrót
|
"Kosiarka" |
Pod nazwą sklepową "kosiarki" kryje się Grubowarg syjamski. Kupiłam cztery takie rybki do pielęgnacji akwarium 200 litrowego. Muszę przyznać, że z glonami radzą sobie całkiem sprawnie. Z malutkich rybek wyrosły dorosłe sztuki mierzące ponad 8 cm. Cała czwórka najchętniej trzyma się razem i często obserwuję je jak wspólnie "siedzą" na korzeniach ozdobnych. Są bezkonfliktowe w stosunku do współmieszkańców: sędziwego Labeo i Bocji wspaniałych. Nie interesują ich też skalary ani inna drobnica.
Powrót
|
Mieczyk |
Mieczyki to rybki trochę dostojniejsze od gupików, ale równie łatwe w hodowli. Moja pierwsza para mieczyków przeżyła ponad 2 lata, mimo że zaczynając ich hodowlę nie wiedziałam o akwarystyce praktycznie nic. Przeżyły różne niedogodności, jak np. wodę o twardości 30 st., wodę oligoceńską, która w ogóle nie nadaje się dla celów akwarystycznych, oraz jedną przeprowadzkę. Woda dla nich powinna być raczej twarda i raczej alkaliczna, ale nie wydaje mi się aby woda miękka stanowiła dla nich jakąś przeszkodę. Są to ryby zgodne i zupełnie bezkonfliktowe i na tyle szybkie, że nie pozwolą sobie zrobić krzywdy byle jakiemu "podgryzaczowi". Polecam je bardzo jako pierwsze rybki do hodowli, jaskrawo czerwone dorosłe pięknie prezentują się w akwarium. Należy jednak przyjąć, że minimalna pojemność akwarium dla nich nie powinna być mniejsza niż 40 litrów, w przeciwnym razie skarłowacieją i nie urosną jak powinny. Moje osiągnęły 10 cm długości w akwarium 42 litrowym i nie miałam z nimi żadnych kłopotów. Jadły z apetytem suchy pokarm jak i wszelkie robaczki. Przebywały wtedy razem z parą prętników karłowatych i dwoma przeźroczkami indyjskimi. Później w większym akwarium razem z wielkopłetwami i labeo w wodzie o temperaturze 25 stopni. Po raz drugi mieczyki hodowałam w akwarium 80 litrów. Było to małe stadko złożone z trzech samców i czterech samic. Poza tymi rybami w akwarium przebywały tylko cztery kiryski. Mieczyki w takich warunkach szybko się rozmnażały. Narybek chował się wśród roślin i w zasadzie nie budził zainteresowania dorosłych ryb. Mieczyki mogą również pełnić w akwarium pożyteczną funkcję - chętnie objadają liście z glonów.
Powrót
|
Mułojad |
Dość długo trzymam w swoim akwarium mułojady (ryjkoza borneańska). Są to rybki bardzo płochliwe. Jeśli w akwarium razem z nimi przebywają inne terytorialne ryby, mamy szansę nigdy nie zobaczyć naszych mułojadów, będą żyły zakopane w żwirze. Tak było kiedy trzymałam je razem z Labeo; mniej więcej raz na parę tygodni udawało mi się zobaczyć pysk ryby wystający spośród kamieni. Ryba nawet nie płoszona jest dość mało widoczna w akwarium. Nie jest też zbyt piękna, wykonuje jednak bardzo pożyteczną robotę. Stale przekopuje podłoże i zapobiega zamuleniu się dna. Dzięki temu korzenie roślin są napowietrzone i nie gniją. Jest też doskonałym czyścicielem, zjada wszelkie resztki pokarmowe. Nadaje się świetnie do akwarium wielogatunkowego.
Powrót
|
Pielęgnica skośnopręga |
Pielęgnice skośnopręgie to piękne spokojne ryby, nie lubią zbytniego ruchu przed szybą akwarium o czym trzeba pamiętać. U mnie chętnie przystępują do tarła, niestety nie mam warunków do wychowywania narybku. Jedzą chętnie i wszystko, ze szczególnym smakiem wcinają każdą nową roślinkę jaką posadzę, jest to na szczęście jedyny problem z tymi rybami. Hoduję parę, która dobrała się sama spośród 4 ryb. Niestety tą drugą parę co nie przypadła sobie do gustu musiałam oddać do sklepu, bo została pobita w za małym zbiorniku. Teraz trochę żałuję bo w moim nowym akwarium (ok. 200 l) myślę, że spokojnie mogło by pływać więcej tych ryb.
Powrót
|
Pirania |
Pierwsza próba hodowli piranii to była zupełna klęska. Kupiłam dość młode rybki, 4 sztuki, zamieszkały z dużymi i silnymi rybami jak pielęgnice Uaru i wyrośnięty Plecostomus. Początkowo były płochliwe, jednak dość szybko się zaaklimatyzowały i zaczęły się dziać niedobre rzeczy. Zauważyłam, że Uaru mają poobgryzane płetwy. Po kilku dniach było coraz gorzej, już nawet glonojad miał zniszczony ogon. Należy zapomnieć o bajkach, że piranie można trzymać z innymi rybami (przeczytałam to w Magazynie Aqua, gdzie podobno ktoś trzymał piranie razem ze skalarami). Piranie wróciły do sklepu, a w akwarium, pokaleczonym rybom powoli zagoiły się wszystkie rany. Po roku znów miałam u siebie w akwarium stadko piranii. Tym razem znacznie lepiej się przygotowałam. W zbiorniku mieszkały tylko piranie bez żadnego innego towarzystwa. Było ich sześć, z początku dosyć małe (około 7 cm). Były dość płochliwe za dnia, aktywność wykazywały dopiero popołudniu - przypuszczamy, że miało to związek z porą karmienia. Rybki rosły szybko i stawały się coraz bardziej odważne. Zaczęły się jednak dziać dziwne rzeczy. Moje krwiożercze Piranie zjadały rośliny. Po paru miesiącach i wielu próbach utrzymania roślinności musiałam się poddać. Gdy już zjadły wszystkie rośliny zabrały się za zjadanie korzeni ozdobnych. Moje piranie były w stanie zjeść wszystko np. smakowały im jabłka...
Powrót
|
Skalar |
Mój pogląd na skalary ewoluował. Początkowo wydawały mi się bardzo nudnymi rybami prowadzącymi bardzo mało aktywny tryb życia. Kiedyś udało mi się jednak kupić wyjątkowo atrakcyjnie wyglądające osobniki. Od tego czasu stale w akwarium hoduję skalary. Przekonałam się, że tylko z pozoru są powolne i niemrawe. Potrafią dość szybko pływać i błyskawicznie atakować małe rybki np. neonki. W handlu dostępnych jest wiele form hodowlanych żaglowców czasami zupełnie niepodobnych do formy wyjściowej (charakterystyczne pionowe pasy). Występują w kolorach czarnym, srebrnym, żółtym. Często kolory są wymieszane i skalary są łaciate. Rybom tym trzeba zapewnić dużo miejsca do pływania. Akwarium powinno być wysokie i możliwie duże. Skalary zdecydowanie lepiej czują się w grupie. Jak wszystkie pielęgnice posiadają indywidualne charaktery i kaprysy. W za małym akwarium mogą toczyć ze sobą walki. W grupie bywa, że jest osobnik dominujący traktujący część akwarium jak swoją własność. Agresywność ryb rośnie gdy dobierze się para szykująca się do tarła. Przeważnie jednak są bardzo łagodne i odpowiednie do akwarium wielogatunkowego.
Powrót
|
Żałobniczka |
Żałobniczki okazały się bardzo odpornymi i długowiecznymi rybkami. Stadko rybek zakupione rok temu ma się całkiem dobrze. Niestety rybki straciły nieco ze swojego młodzieńczego uroku - czerń płetwy odbytowej zblakła a łuska na ciele stała się mniej błyszcząca. Podobno często tak bywa z tym gatunkiem. Straciły też sporo wigoru, większość czasu stoją nieruchomo unosząc się w toni. Najładniej wyglądają młode nieduże rybki.
Powrót
|
|